Fotografia sportowa ma wielu zwolenników. Są tacy, którzy wręcz kochają focić imprezy sportowe – poczynając od piłki nożnej, a kończąc na piłce wodnej i sportach ekstremalnych. Nie zawsze jednak sama rywalizacja jest najbardziej zajmująca i wartościowa z punktu widzenia fotografii.
Nierzadko się zdarza tak, że więcej dzieje się wokół sportowych aren i na trybunach, niż na samym placu boju sportowców. Każdy szanujący się fotoreporter tak samo zwraca uwagę na sportową rywalizację, jak i na samych kibiców. Ci ostatni mogą być niekiedy większa atrakcja, niż same zawody sportowe. Kolorowo ubrani, z pomalowanymi twarzami… równie przejęci i podatni na emocje, jak i sami zawodnicy. Niekiedy wręcz większy dramat ma miejsce na trybunach, niż na placu gry. Jedni fani są radośni po zwycięstwie swoich pupili, inni załamani i pogrążeni w rozpaczy.
Od wielu lat fotografują wszystko, co związane ze sportem. Na początku moje fascynacje reporterskie dotyczyły przede wszystkim samych zawodników i walki na boisku. Z czasem portretowanie znanych „osobistości” sportu i walki zawodników zaczęły nieco mniej interesować. Zobaczyłem bowiem, że wśród kibiców dzieje się równe wiele. O ile sami sportowcy to zazwyczaj „ludzie z żelaza” potrafiący przegrywać, to ich fani nie są już tak bardzo tolerancyjni na porażki. Zacząłem więc fotografować kibiców – to zdjęcia w ilościach niekiedy wręcz przekraczających zdrowy rozsądek. Kiedy przeglądam swoje archiwum, to widzę świetną galerię fotografii, na których jest mnóstwo emocji. Na pewno takich „uczuć” nie da się znaleźć na twarzy żadnej zawodowej modelki. I w tym chyba tkwi piękno sportu i fotografii z nim związanej. Reportaż sportowy to nie tylko zawodnicy i rywalizacja, ale i emocje sympatyków zasiadających na trybunach.
tekst Tomasz Nocuń
foto Rafał Remont